26 grudnia 2021

KOLĘDY

 



Ach, ubogi żłobie,

cóż ja widzę w tobie?

Droższy widok, niż ma niebo,

w maleńkiej osobie.


Zbawicielu drogi,

takżeś to ubogi,

opuściłeś śliczne niebo,

obrałeś barłogi.


Czyżeś nie mógł sobie

w największej ozdobie

obrać pałacu drogiego,

nie w tym leżeć żłobie?


Gdy na świat przybywasz,

grzechy z niego zmywasz.

A na zmycie tej sprośności

gorzkie łzy wylewasz.


Któż tu nie struchleje,

wszystek nie zdrętwieje?

Któż Cię widząc płaczącego

łzą się nie zaleje?


Na twarz upadamy,

czołem uderzamy,

witając Cię w tej stajence

między bydlętami.


Zmiłuj się nad nami,

obmyj z grzechów łzami,

przyjmij serca te skruszone,

które ci składamy.


___


Ach, zła Ewa nabroiła,

kłopotu nas nabawiła,

z wężem sama rozmawiała

i jabłuszka skosztowała,

nabroiła.


Adam z raju wypędzony

zostawił płód zarażony,

ale go z kłopotu tego

Matka Syna Przedwiecznego

wybawiła.


Robak chytry zwiódł mężatkę,

za tę winę sam wpadł w klatkę,

bo mu głowę podeptała,

która od wieku przyść miała,

Białagłowa.


Czego dawno pożądali

cni Ojcowie, oglądali

i już dziś są wypełnione

od Proroków objaśnione

Święte Słowa.


Dziś we żłobie odpoczywa,

z nieba zszedszy, Prawda Żywa,

które nie będzie zawarte,

owszem, na wieki otwarte,

że Zbawiciel


od aniołów ogłoszony,

z Panny w stajni narodzony;

skąd wesele nam przynosi,

miły pokój ludziom głosi

Odkupiciel.


___


Anioł pasterzom mówił:

Chrystus się wam narodził;

w Betlejem, nie bardzo podłym mieście,

narodził się w ubóstwie

Pan wszego stworzenia.


Chcąc się dowiedzieć tego

poselstwa wesołego,

bieżeli do Betlejem spieszliwie,

neleźli Dziecię w chliwie,

Maryję z Józefem.


Taki Pan chwały wielkiej

uniżył się wysoki,

pałacu wysokiego żadnego

nie miał zbudowanego

Pan wszego stworzenia.


O dziwne narodzenie,

nigdy nie wysłowione!

Poczęła Panna Syna w czystości,

Porodziła w całości

panieństwa swojego.


Już się ono spełniło,

co pod figurą było:

Aaronowa różdżka zielona,

stała się nam kwitnąca

i owoc rodząca.


Słuchajcież Boga Ojca,

jako wam Go zaleca:

Ten ci jest Syn najmilszy, jedyny,

w raju nam obiecany,

Tego wy słuchajcie.


Bogu bądź cześć i chwała,

która by nie ustała;

jak Ojcu, tak i jego Synowi,

i Świętemu Duchowi,

w Trójcy Jedynemu.


(Najwcześniejszy znany zapis pochodzi z XVI wieku)


___


A wczora z wieczora, a wczora z wieczora

z niebieskiego dwora, z niebieskiego dwora

przyszła nam nowina, przyszła nam nowina:

Panna rodzi Syna, Panna rodzi Syna.


Boga prawdziwego, Boga prawdziwego,

nieogarnionego, nieogarnionego,

za wyrokiem Boskim, za wyrokiem Boskim

w Betlejem żydowskim, w Betlejem żydowskim.


Pastuszkowie mali, pastuszkowie mali

w polu wtenczas spali, w polu wtenczas spali,

gdy Anioł z północy, gdy Anioł z północy

światłość z nieba toczy, światłość z nieba toczy.


Natychmiast pastuszy, natychmiast pastuszy,

radzi z drogiej duszy, radzi z drogiej duszy,

do onej to budki, do onej to budki,

bieżą, wziąwszy dudki, bieżą, wziąwszy dudki.


Chcący widzieć Pana, chcący widzieć Pana,

oddają barana, oddają barana,

na kozłowym rogu, na kozłowym rogu,

krzyczą chwałę Bogu, krzyczą chwałę Bogu:


Witaj Królu nowy, witaj Królu nowy,

Synu Dawidowy, Synu Dawidowy,

Ty nas masz wybawić, Ty nas masz wybawić

i w niebie postawić, i w niebie postawić.


Chwałę oznajmując, chwałę oznajmując,

szopę pokazując, szopę pokazując,

chwałę Boga tego, chwałę Boga tego

dziś tam zrodzonego, dziś tam zrodzonego.


(Tekst z XVIII wieku)


___


  1. A wczora z wieczora

Z niebieskiego dwora

Przypadła nowina:

Panna rodzi Syna,


Boga prawdziwego,

Nieogarnionego,

Za wyrokiem Boskim

W Betlejem żydowskim.


Pastuchowie mali

W polu wtenczas spali,

Gdy anioł w pół nocy

Światłość z nieba toczy.


Chwałę oznajmując,

Szopę pokazując,

Gdzie Panna z Dzieciątkiem,

Z wołem i oślątkiem,


I z Józefem starym

Nad Jezusem małym;

Chwalą Boga swego

Dziś narodzonego.


Natychmiast pastuszy,

Każdy z drogiej duszy

Do onej to budki

Bieży, wziąwszy dudki.


Chcący widzieć Pana,

Oddaje barana,

Na kozłowym rogu

Krzyczy gwoli Bogu.


Sam śpiewa i gędzie

Ludziom po kolędzie

W żydowskiej krainie

O cudownym Synie.


Niebiescy duchowie,

Z daleka królowie,

Pragnąc widzieć swego

Stwórcę przedziwnego,


Dziś Mu pokłon dają,

W ciele oglądają

Z czystą Panną w szopie

To maluczkie Chłopię.


Cieszą podarkami,

Więc i piosneczkami:

Witaj, Zbawicielu

I Pocieszycielu!


Witaj, Królu nowy,

Synu Dawidowy,

Ty nas masz wybawić

I w niebie postawić.


W otchłani ojcowie

I patryjarchowie

Dawno Cię czekali,

Rorate wołali.


O, szczęśliwy żłobie!

Gdy Mesyjasz w tobie,

W pieluszkach związany,

Z dawna obiecany.


Jezu namilejszy,

Ze wszech najwdzięczniejszy,

Zmiłuj się nad nami,

Grzesznymi sługami.


(Jan Żabczyc, „Symfonije anielskie”, „Symfonia czwarta”; pierwodruk: „Symfonie anielskie albo Kolęda mieszkańcom ziemskim od muzyki niebieskiej wdzięcznym okrzykiem na dzień Narodzenia Pańskiego zaśpiewane, które usłyszane w Krakowie roku Pańskiego 1630”; tekst wg: „I w odmianach czasu smak jest...”, s.113-114)


___


Bóg się rodzi, moc truchleje,

Pan niebiosów obnażony;

Ogień krzepnie, blask ciemnieje;

Ma granice - nieskończony;

Wzgardzony - okryty chwałą,

Śmiertelny - król nad wiekami!...

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.


Cóż, Niebo, masz nad ziemiany?

Bóg porzucił szczęście twoje,

Wszedł między lud ukochany,

Dzieląc z nim trudy i znoje.

Niemało cierpiał, niemało,

Żeśmy byli winni sami.

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.


W nędznej szopie urodzony,

Żłób mu za kolebkę dano!

Cóż jest, czym był otoczony?

Bydło, pasterze i siano.

Ubodzy! was to spotkało

Witać go przed bogaczami!

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.


Potem i króle widziani

Cisną się między prostotą,

Niosąc dary Panu w dani:

Mirrę, kadzidło i złoto.

Bóstwo to razem zmieszało

Z wieśniaczymi ofiarami!...

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.


Podnieś rękę, Boże Dziecię!

Błogosław ojczyznę miłą,

W dobrych radach, w dobrym bycie

Wspieraj jej siłę - swą siłą,

Dom nasz i majętność całą,

I Twoje wioski z miastami.

A Słowo Ciałem się stało

I mieszkało między nami.


(Franciszek Karpiński, „Pieśń o Narodzeniu Pańskim”; przed 1790)


___


Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje!

Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.

Rzućmy budy, warty, stada,

niechaj nimi Pan Bóg włada,

a my do Betlejem - do Betlejem!


Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga:

Pewno do uczczenia Pana swego ściga.

Krokiem śmiałym i wesołym

śpieszmy i uderzmy czołem

przed Panem w Betlejem - w Betlejem.


Wszakże powiedziałem, że cuda ujrzymy:

Dziecię, Boga świata, w żłobie zobaczymy.

Patrzcie, jak biednie okryte

w żłóbku Panię znakomite

w szopie przy Betlejem - przy Betlejem.


Jak prorok powiedział: Panna zrodzi Syna,

Dla ludu całego szczęśliwa nowina:

Nam zaś radość w tej tu chwili,

gdyśmy Pana zobaczyli

W szopie przy Betlejem - przy Betlejem.


(Data powstania nieznana; kolęda znana w roku 1858)


___


Chrystus się nam narodził,

jenż dawno powieszczon był,

w Betlejem, żydowskim mieście,

z Panny Maryjej czyście. Alleluja.


Gdy pasterze w nocy paśli,

stanął przy nich anioł spasny;

którzy widząc jasność boską,

bali się bojaźnią ciężką. Alleluja.


Rzekł im anioł: Nie bójcie się,

ale owszem - weselcie się,

narodził się Zbawiciel wam,

który rzeczon Chrystus Pan. Alleluja.


Teraz wszyscy śpiewajmy,

a Panu Chrystusowi dziękujmy,

bo Mu przysłusza śpiewać z anioły w radości:

Chwała Tobie na wysokości.


(Tekst znany z zapisu z 1435 roku)


___


Cicha noc, święta noc,

pokój niesie ludziom wszem,

a u żłóbka Matka Święta

czuwa sama uśmiechnięta

nad Dzieciątka snem.


Cicha noc, święta noc,

pastuszkowie od swych trzód

biegną wielce zadziwieni

za anielskim głosem pieni,

gdzie się spełnił cud.


Cicha noc, święta noc,

narodzony Boży Syn,

Pan wielkiego majestatu,

niesie dziś całemu światu

odkupienie win.


Cicha noc, święta noc,

jakiż w tobie dzisiaj cud.

w Betlejem Dziecina święta

wznosi w górę swe rączęta,

błogosławi lud.


(XIX w.)


___


Cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie -

Jako żywo nie słyszałem o tej nowinie,

By Synaczka Panieneczka miała porodzić,

By panieństwo z macierzeństwem miało się zgodzić.


___


Do szopy, hej pasterze,

do szopy, bo tam cud.

Syn Boży w żłobie leży,

by zbawić ludzki ród.

Śpiewajcie, aniołowie,

pasterze, grajcie Mu.

Kłaniajcie się, Królowie,

nie budźcie Go ze snu.


Ten Bóg przedwiecznej chwały,

Bóg godzien wszelkiej czci,

patrz: w szopie tej zbutwiałej,

jak słodko On tu śpi!

Śpiewajcie, aniołowie...


On, Ojcu równy w Bóstwie,

opuszcza niebo swe,

a rodzi się w ubóstwie

i cierpi wszystko złe!

Śpiewajcie, aniołowie...


Padnijmy na kolana,

to Dziecię to nasz Bóg,

Uczcijmy niebios Pana,

miłości złóżmy dług.

Śpiewajcie, aniołowie...


(Przed 1938)


___


Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem

wesoła nowina,

że Panna czysta, że Panna czysta

porodziła Syna.

Chrystus się rodzi, nas oswobodzi,

anieli grają, króle witają,

pasterze śpiewają, bydlęta klękają,

cuda, cuda ogłaszają.


Maryja Panna, Maryja Panna

Dzieciątko piastuje

i Józef stary, i Józef stary

ono pielęgnuje.

Chrystus się rodzi...


Chociaż w stajence, chociaż w stajence

Panna Syna rodzi,

przecież On wkrótce, przecież On wkrótce

ludzi oswobodzi.

Chrystus się rodzi...


I Trzej Królowie, i Trzej Królowie

od wschodu przybyli,

i dary Panu, i dary Panu

kosztowne złożyli.

Chrystus się rodzi...


Pójdźmy też i my, pójdźmy też i my

przywitać Jezusa.

Króla nad królmi, Króla nad królmi,

uwielbić Chrystusa.

Chrystus się rodzi...


Bądź pochwalony, bądź pochwalony

dziś nam, wieczny Panie,

któryś złożony, któryś złożony

na zielonym sianie.

Chrystus się rodzi...


Bądź pozdrowiony, bądź pozdrowiony

Boże nieskończony,

sławimy Ciebie, sławimy Ciebie,

Boże niezmierzony.

Chrystus się rodzi...


(1878 lub wcześniej)


___


  1. Gdy się Chrystus rodzi

i na świat przychodzi,

ciemna noc w jasnościach

promienistych brodzi.

Aniołowie się radują,

pod niebiosy wykrzykują:

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


Mówią do pasterzy,

którzy trzód swych strzegli,

aby do Betlejem

czym prędzej pobiegli,

bo się narodził Zbawiciel,

wszego świata Odkupiciel.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


O niebieskie duchy

i posłowie nieba,

powiedzcież wyraźniej,

co nam czynić trzeba?

Bo my nic nie pojmujemy,

ledwo od strachu żyjemy.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


Idźcie do Betlejem,

gdzie Dziecię zrodzone,

w pieluszkach powite,

w żłobie położone.

Oddajcie mu pokłon Boski,

On osłodzi wasze troski.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


A gdy pastuszkowie

wszystko zrozumieli,

zaraz do Betlejem

spiesznie pobieżeli.

I tam wszystko tak zastali,

jak anieli im zeznali.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


Stanąwszy na miejscu,

pełni zadumienia,

iż się Bóg tak zniżył

do Swego stworzenia,

padli przed Nim na kolana

i uczcili swego Pana.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


Nareszcie gdy pokłon

Panu już oddali,

z wielką wesołością

do swych trzód wracali,

że się stali być godnemi

Boga widzieć na tej ziemi.

Gloria, gloria, gloria

in excelsis Deo.


(1843 lub wcześniej)


___


Gdy śliczna Panna Syna kołysała,

z wielkim weselem tak Jemu śpiewała:

Li li li li laj, moje Dzieciąteczko,

li li li li laj, śliczne Paniąteczko.


Wszystko stworzenie, śpiewaj Panu swemu,

pomóż radości wielkiej sercu memu.

Li li li li laj, wielki królewicu,

li li li li laj, niebieski dziedzicu!


Sypcie się z nieba, śliczni aniołowie,

śpiewajcie Panu, niebiescy duchowie:

Li li li li laj, mój wonny kwiateczku,

li li li li laj, w ubogim żłóbeczku.


Cicho wietrzyku, cicho południowy,

cicho powiewaj, niech śpi Panicz nowy:

Li li li li laj, mój wdzięczny Synaczku,

li li li li laj, miluchny robaczku..


(Tekst zapisany 1754)


___


Hej, w dzień narodzenia Syna Jedynego

Ojca Przedwiecznego, Boga prawdziwego,

wesoło śpiewajmy,

chwałę Bogu dajmy.

Hej, kolęda, kolęda.


Panna porodziła niebieskie Dzieciątko,

w żłobie położyła małe pacholątko;

pasterze śpiewają,

na multankach grają.

Hej, kolęda, kolęda.


Skoro pastuszkowie o tym usłyszeli,

zaraz do Betlejem czym prędzej bieżeli,

witając Dzieciątko,

małe pacholątko.

Hej, kolęda, kolęda.


Jeden z gardła krzyczy, że oglądał Pana,

drugi wyskakuje, wziąwszy wiązkę siana,

do szopy przychodzą,

ku Dzieciątku godzą.

Hej, kolęda, kolęda.


A Klimas porwawszy barana jednego

i Staszek czym prędzej schwytawszy drugiego,

tych bydlątek parę

Panu na ofiarę.

Hej, kolęda, kolęda.


Kuba nieboraczek, nierychło przybieżał,

spieszno, ni tak ni siak, wszystkiego odbieżał.

Panu nie miał co dać,

kazali mu śpiewać.

Hej, kolęda, kolęda.


Dobył tak wdzięcznego głosu baraniego,

aż się Józef stary przestraszył od niego;

już uciekać myśli,

ale drudzy przyśli.

Hej, kolęda, kolęda.


Mówi Józef stary: Nie śpiewaj tak pięknie,

bo się głosu twego Dzieciątko przelęknie;

lepiej mu zagrajcie,

Panu chwałę dajcie.

Hej, kolęda, kolęda.


I tak wszyscy społem, wokoło stanęli,

Panu maleńkiemu wesoło krzyknęli:

Funda, funda, funda,

tota risibunda.

Hej, kolęda, kolęda.


(Zapisy tekstu z lat 1707, 1767, 1785, 1796)


___


Jam jest dudka Jezusa mojego,

będę Mu grał z serca uprzejmego.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Zagram Panu w kozłowe dudeczki,

dla Jezusa i dla Panieneczki.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Na piszczałce i na multaneczkach,

na bandurze, ba, i na skrzypeczkach.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Na fujarze, na głośnym cymbale,

na organkach, na starym regale.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


W szałamaje i w klawicymbały,

aż Panięciu nóżki będą drgały.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Na puzonie, cytrze i wioli,

niech się Panię nacieszy do woli.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


I do tuby-maryny zamierzę,

w trąby, w kotły na wiwat uderzę.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Tak będę grał, aże kto usłyszy,

musi tańczyć, aże się udyszy.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Już ci Panna mile nadsłuchuje,

stary Józef rześko podskakuje.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Pobiegnęć ja do Walkowej budy,

a przyniesę tamte większe dudy!

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Ty, Walaszku, daj no ten dzban piwa,

niech do grania ochoty przybywa.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


Póki tylko w ciele moim siły,

póty-ć będę grać, mój Jezu miły.

Graj, dudka, graj, graj Panu, graj.


(Tekst w rękopisach 1707, 1740, 1754)


___


Jezus malusinki leży nagusinki,

Płacze z zimna, nie dała Mu Matusia sukienki.


Bo uboga była, aż rąbeczek zdjęła,

W który Dziecię uwninąwszy, fartuszkiem nakryła.


Nie ma kolebeczki ani poduszeczki,

We żłobie Go położyła, siana pod główeczki.


Dziecina się kwili, Matusinka lili,

W nóżki zimno, żłobek twardy, stajenka się chyli.


Matusia truchleje, serdeczne łzy leje.

Mój Synaczku, wola Twoja, nie moja się dzieje!


Przestań płakać, proszę, bo żalu nie znoszę.

Dosyć go mam z Twojej męki, którą w sercu noszę.


Józefie starenki, daj z ogniem fajernki

Grzać Dziecinę, ty co prędzej podpieraj stajenki..


Pokłon oddawajmy. Że jest Bóg, wyznajmy.

To Dzieciątko ubożuchne ludziom ogłaszajmy.


Niech Go wszyscy znają, serdecznie kochają,

Za tak wielkie poniżenie chwałę Mu oddają.


O, najwyższy Panie, waleczny hetmanie,

Zwyciężonyś, mając rączki miłością związane!


Leżysz na tym sienie, Królu nieba, ziemie,

Jak baranek na zabicie, za moje zbawienie.


Pójdź do serca mego, Tobie otwartego,

Przysposób je do mieszkania i wczasu swojego,


Albo mi daj swoje, wyrzuciwszy moje,

Tak będziesz miał godny pałac na mieszkanie Twoje.


(„Komizeracja”, tekst znany z rękopisu z przełomu XVII i XVIII; „Poeci polskiego baroku”, II, s. 666-667)


___


Kaczka pstra dziatki ma,

siedzi sobie na kamieniu,

trzyma dudki na ramieniu,

kwa kwa kwa - pięknie gra.


Gęsiorek, jędorek

na bębenku wybijają,

Pana wdzięcznie wychwalają:

gę gę gę - gęgają.


Czyżyczek, szczygliczek

na gardłeczkach jak skrzypeczkach

śpiewają Panu w jasłeczkach,

lir lir lir - w jasłeczkach.


Słowiczek muzyczek,

gdy się głosem popisuje,

wesele światu zwiastuje:

ciech ciech ciech - zwiastuje.


Skowronek jak dzwonek,

gdy się do nieba podnosi,

o kolędę pięknie prosi:

fir fir fir - tak prosi.


Wróblowie stróżowie,

gdy nad szopą świergotają,

Paniąteczku spać nie dają,

dziw dziw dziw - nie dają.


(Tekst zanotowany w roku 1843)


___


Krzyknijcie, muzy Olimpu ziemskiego,

witajcie Gościa kraju niebieskiego,

piejcie, syreny, bo nie ma ceny

Król nieba i ziemie.


I satyrowie lub dzicy, skakajcie,

piskliwe głosy dzisiaj wydawajcie,

wszak i zwierzęta, lotne ptaszęta

dzisiaj przyśpiewują.


Piekło dziś skacze, lub z żalu i złości,

widząc że zstąpił Bóg na te niskości;

niechajże skacze, żałośnie płacze

z swej nieszczęśliwości.


A gdy anieli niebiescy weseli,

że będą Boga w ludzkim ciele mieli,

my, żyjąc w ciele, weselmy się śmiele

z naszej szczęśliwości.


(Znane zapisy od roku 1705)


___


Lulajże, Jezuniu, moja perełko,

lulaj, ulubione me pieścidełko.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Zamknijże zmożone płaczem powieczki,

utulże zemdlone łkaniem wardżeczki.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Dam ja Jezusowi z chlebem masełka,

włożę ja kukiełkę w Jego jasełka.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Dam ja Ci słodkiego, Jezu, cukierku,

rodzenków, migdałków, co mam w pudełku.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Lulajże, przyjemna oczom gwiazdeczko,

lulajże, najśliczniejsze świata słoneczko.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Lulajże, piękniuchny mój aniołeczku,

lulajże, wdzięczniuchny świata kwiateczku.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Cyt cyt cyt, niech zaśnie małe Dzieciątko,

patrz jeno, jak to śpi niby kurczątko.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


Cyt cyt cyt, wszyscy się spać zabierajcie,

mojego Dzieciątka nie przebudzajcie.

Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj!

a Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.


(Najstarszy znany zapis z roku 1738)


___


Mędrcy świata, monarchowie,

gdzie spiesznie dążycie?

Powiedzcież nam, trzej Królowie,

chcecie widzieć Dziecię?

Ono w żłobie nie ma tronu

i berła nie dzierży,

a proroctwo Jego zgonu

już się w świecie szerzy.


Mędrcy świata, złość okrutna

Dziecię prześladuje,

wieść okropna, wieść to smutna,

Herod spisek knuje.

Nic monarchów nie odstrasza,

do Betlejem spieszą,

gwiazda Zbawcę im ogłasza,

nadzieją się cieszą.


Przed Maryją stają społem,

niosą Panu dary.

Przed Jezusem biją czołem,

składają ofiary.

Trzykroć szczęśliwi Królowie,

któż wam nie zadrości?

Cóż my damy, kto nam powie,

pałając z miłości?


Tak jak każą nam kapłani,

damy dar troisty:

modły, pracę niosąc w dani

i żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto

niesiem, Jezu, szczerze;

co dajemy Ci z ochotą,

od nas przyjm w ofierze.


(Tekst znany ze śpiewnika 1878)


___


  1. Mizerna, cicha, stajenka licha

pełna niebieskiej chwały:

oto leżący przed nami śpiący

w promieniach Jezus mały.


Przed nim anieli w locie stanęli

i pochyleni klęczą,

z włosy złotymi, z skrzydły białymi,

pod malowaną tęczą.


Wielkie zdziwienie, wszelkie stworzenie,

cały świat orzeźwiony,

mądrość mądrości, światłość światłości,

Jezus to Bóg wcielony.


I oto mnodzy ludzie ubodzy

radzi oglądać Pana,

pełni natchnienia, pewni zbawienia,

upadli na kolana.


Długo czekali, długo wzdychali,

aż niebo rozgorzało,

piekło zawarte, niebo otwarte,

Słowo Ciałem się stało.


Śpi jeszcze senne Dziecię promienne

w ciszy ubogiej strzechy;

na licach białych, na ustach małych

migają się uśmiechy.


Jako w kościele, choć ludzi wiele,

cisza pobożna wieje,

oczy się roszą, dusze się wznoszą,

płyną w serca nadzieje.


Lulaj, Dziecino, lulaj, ptaszyno,

nasze umiłowanie.

Gdy się rozbudzi w tej rzeszy ludzi,

zbawienie nam się stanie.


Oto Maryja, czysta lilija,

przy niej staruszek drżący,

stoją przed nami, przed pastuszkami,

tacy uśmiechający.


Hej, ludzie prości, Bóg z nami gości,

skończony czas niedoli,

On daje siebie, chwała na niebie,

pokój ludziom dobrej woli.


Radość na ziemi, Pan nad wszystkiemi

roztacza blask poranny,

przepaść zawarta, upadek czarta,

zstępuje Pan nad Pany.


(Teofil Lenartowicz, „Szopka” [fragment], 1849)


___


Mości gospodarzu,

domowy szafarzu,

nie bądź tak ospały,

każ nam dać gorzały

dobrej z alembika

i do niej piernika.

Hej, kolęda, kolęda!


Chleba pytlowego

i masła do niego;

każ stoły nakrywać

i talerze zmywać,

każ dać obiad hojny,

boś pan bogobojny.

Hej, kolęda, kolęda!


Kaczka do rosołu,

sztuka mięsa z wołu,

z gęsi przysmażanie,

zjemy to, mospanie,

i czomber zajęczy,

i do tego więcej.

Hej, kolęda, kolęda!


Jędyk do podlewy,

panie miłościwy,

i to czarne prosię,

pomieści i to się.

Każ upiec pieczonki,

weźmiem do kieszonki.

Hej, kolęda, kolęda!


Mości gospodarzu,

domowy szafarzu,

każ dać butel wina,

bo w brzuchu ruina;

dla większej ofiary

daj dobrej gorzały.

Hej, kolęda, kolęda!


Piwo będziem pili,

będziem się cieszyli;

nie czekaj ruiny,

daj połeć słoniny;

dla większej ochoty

daj czerwony złoty.

Hej, kolęda, kolęda!


Albo talar bity,

boś pan wyśmienity;

daj i buty stare,

albo nowych parę.

Daj i żupan stary,

i grosik do fary.

Hej, kolęda, kolęda!


Mości gospodarzu,

domowy szafarzu,

każ spichrze otworzyć

i miechy nasporzyć;

żyta ze trzy wory

i wołu z obory.

Hej, kolęda, kolęda!


Na piwo jęczmienia,

koni do ciągnienia,

jagły, jeśli macie,

to nam korzec dacie,

tatarki na kaszę;

kocham przyjaźń waszę.

Hej, kolęda, kolęda!


Grochu choć pół woru

z tutejszego dworu,

na mąkę pszenicy,

zjemy społem wszyscy.

Owsa ze trzy miary

dla większej ofiary.

Hej, kolęda, kolęda!


Mościa gospodyni,

domowa mistrzyni,

okaż swoją łaskę:

każ dać masła faskę.

Jeżeliś nie sknera,

daj i kopę sera.

Hej, kolęda, kolęda.


Mościa gospodyni,

domowa mistrzyni,

okaż swoją łaskę,

każ upiec kiełbaskę,

którą kiedy zjemy,

to podziękujemy.

Hej, kolęda, kolęda.


(Tekst zanotowany w 1843 roku)


___


My też pastuszkowie,

nie tylko królowie,

na wozie, na wozie,

jedziemy z kapelą,

niech nas rozweselą

na mrozie, na mrozie.

Graj, mówi Jezus, Bartku swoje.

Stój, Dziecię, tylko bas wystroję

i smyczek, i smyczek.


Bartos sobą troska,

że nie ma i włoska

na smyku, na smyku,

a nie myśląc wiele:

szast ogon kobyle

do szyku, do szyku.

Jak zarżnie w swoje szałamaje,

aż Jezus paluszkami łaje:

Powoli, powoli.


Wach do swoich basów

przypiął sześć kiełbasów

wesoło, wesoło,

Woś na swej oboi

wielkie figle stroi,

nuż w koło, nuż w koło.

Ru ru ru - Wach na swoim basie,

dil dil dil - Krążel na kiełbasie,

ha sa sa, ha sa sa!


(Melodia zanotowana w roku 1843)


___


Nie było miejsca dla Ciebie w Betlejem w żadnej gospodzie,

Więc narodziłeś się, Jezu, w stajni, w ubóstwie i chłodzie.


Nie było miejsca, choć zszedłeś jako Zbawiciel na ziemię,

By wyrwać z czarta niewoli nieszczęsne Adama plemię.


Nie było miejsca, choć zszedłeś ludzkość przytulić do łona

I podać z krzyża grzesznikom zbawcze, skrwawione ramiona.


Nie było miejsca, choć zszedłeś ogień miłości zapalić

I przez swą mękę najdroższą świat od zagłady ocalić.


Gdy lisy mają swe jamy i ptaki swoje gniazdeczka,

Dla Ciebie brakło gospody, Tyś musiał szukać żłóbeczka.


A dzisiaj, czemu wśród ludzi tyle łez, jęków, katuszy?

Bo nie ma miejsca dla Ciebie w niejednej człowieczej duszy.


___


Nowy Rok bieży,

w jasełkach leży...

A kto, kto?

Dzieciątko małe,

dajcie Mu chwałę

na ziemi.


Leży Dzieciątko

jako jagniątko...

A gdzie, gdzie?

W Betlejem mieście,

tam się pospieszcie,

znajdziecie.


Jak Go poznamy,

gdy Go nie znamy,

Jezusa?

Podło uwity,

nie w aksamity,

ubogo.


Wół, osioł ziewa,

parą zagrzewa...

A jakoż?

Klęcząc, padając,

chwałę oddając

przy żłobie.


Anieli grają,

wdzięcznie śpiewają...

A co, co?

Niech chwała będzie

zawsze i wszędzie

Dzieciątku.


(Tekst zanotowany w roku 1745)


___


O, gwiazdo betlejemska,

Zaświeć na niebie mym.

Tak szukam cię wśród nocy,

Tęskniąc za światłem twym.


Zaprowadź do stajenki,

Gdzie leży Boży Syn -

Bóg-Człowiek z Panny Świętej,

Dany na okup win.


O, nie masz go już w szopce,

Nie masz go w żłóbku tam!

Więc gdzie pójdziemy, Chryste?

Gdzie się ukryłeś nam?


Pójdziemy przed ołtarze

Wzniecić miłości żar

I hołd Ci niski oddać,

To jest nasz wszystek dar.


Ja nie wiem, o mój Panie,

Który masz w niebie tron,

Czy dusza moja biedna

Milsza Ci jest niż on.


Ulituj się nade mną,

O, Panie, błagam Cię.

Gdyś żłobem nie pogardził,

Nie gardź i sercem mym.


___


Oj, maluśki, maluśki, maluśki,

jako rękawicka

albo-li tez jakoby, jakoby

kawałecek smycka.


Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by

siedzieć było w niebie,

wsak Twój Tatuś kochany, kochany

nie wyganiał Ciebie.


Tam wciornaska wygoda, wygoda,

a tu bieda wsędzie,

ta Ci teraz dokuca, dokuca,

ta i potem będzie.


Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę

i miętkie piernatki,

tu na to Twej nie stanie, nie stanie

ubozuchnej Matki.


Tam kukiołki jadałeś, jadałeś

z carnuską i miodem,

tu się tylko zasilać, zasilać

musis samym głodem.


Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie

słodkie małmazyje,

tu się Twoja gębusia, gębusia

łez gorzkich napije.


Tam ci zawsze słuzyły, słuzyły

prześlicne janioły,

a tu lezys sam jeden, sam jeden

jako palec goły.


Hej, co się więc takiego, takiego

Tobie, Panie, stało,

zeć się na ten kiepski świat, kiepski świat

przychodzić zachciało.


(Tekst zanotowany w rękopisie z 1808 roku)


___


Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi,

oto się z Maryi Jezus dziś rodzi.

Łaski przynosi,

kto o nie prosi,

odpuszcza grzechy,

daje pociechy.

O Panie nasz święty, cud niepojęty!


Przystąpmy do tronu z swemi prośbami,

Którego oczęta spłynęły łzami;

Niech łaska Boże,

Twoja wspomoże,

Zlituj się Panie,

oddal karanie

Od nas grzesznych ludzi, gdy trąba wzbudzi.


Pamiętaj na dobroć, co się stało,

Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało;

Panna nosiła,

Panna powiła,

Grzały pieluszki,

czcili pastuszki,

Monarchy witali, gdy go poznali.


___


Pasterze mili,

coście widzieli?

Widzieliśmy maleńkiego

Jezusa narodzonego,

Syna Bożego,

Syna Bożego.


Co za pałac miał,

gdzie gospodą stał?

Szopa bydłu przyzwoita,

i to z wierzchu źle poszyta,

tam odpoczywał,

tam odpoczywał.


Jakie łóżeczko

miał Paniąteczko?

Marmur twardy, żłób kamienny,

na tym depozyt zbawienny

spoczywał łożu,

spoczywał łożu.


Co za obicie

miało to Dziecię?

Wisząc spod strzech pajęczyna

Boga i Maryi Syna

obiciem była,

obiciem była.


W jakiej odzieży

Pan nieba leży?

Za purpurę, perły drogie

ustroiła go w ubogie

pieluszki nędza,

pieluszki nędza.


Czyli w wygodach,

czy spał w swobodach?

Na barłogu, ostrym sianie

delikatne spało Panię,

a nie w łabędziach,

a nie w łabędziach.


Kto asystował,

kto Go pilnował?

Wół i osioł przyklękali,

parą go swą zagrzewali,

dworzanie Jego,

dworzanie Jego.


Jakie kapele

nuciły trele?

Aniołowie Mu śpiewali,

my na dudkach przygrywali

skoczno, wesoło,

skoczno, wesoło.


Jakieście dary

dali, ofiary?

Kuba tłustego barana,

Michał Mu wina pół dzbana

ofiarowali,

ofiarowali.


Inni co dali,

pozostawiali?

Matus gomółek opałkę,

Ludwik dał śliwek kobiałkę,

kosz raków Iwan,

kosz raków Iwan.


Kto co darował,

kto jeść gotował?

Wasyl dał baranie flaki,

Mykita z wołu przysmaki

dobrze przyprawił,

dobrze przyprawił.


Cóż więcej było

darować miło?

Sercaśmy własne oddali,

a odchodząc poklękali,

czołem Mu bili,

czołem Mu bili.


(Tekst zanotowany w roku 1767)


___


  1. Płonie gwiazda nad Betlejem -

Nad Betlejem uśmiech Boży.

Płonie gwiazda nad Betlejem -

Boga Bóg w ofierze złożył.

Pokój ludziom dobrej woli

Uśmiech Boga przedwiecznego

Pokój ludziom dobrej woli

Pokój dla bliźniego twego


Nad Betlejem uśmiech Boży -

Uśmiech Boży nad sercami.

Nad Betlejem uśmiech Boży,

A Betlejem to my sami.

Pokój...


Boga Bóg w ofierze złożył -

Dał w ofierze ludzką ręką.

Boga Bóg w ofierze złożył -

Gwiazdę złożył uśmiechniętą.

Pokój...


(Słowa: Kazimierz Grześkowiak)


___


Pójdźmy wszyscy do stajenki,

do Jezusa i Panienki;

powitamy Maleńkiego

i Maryję, Matkę Jego.


Witaj, Jezu ukochany,

od Patriarchów czekany,

od Proroków ogłoszony,

od narodów upragniony.


Witaj, Dziecineczko w żłobie;

wyznajemy Boga w Tobie,

coś się narodził tej nocy,

byś nas wyrwał z czarta mocy.


Witaj, Jezu nam zjawiony;

witaj, dwakroć narodzony:

raz z Ojca przed wieków wiekiem,

a teraz z Matki człowiekiem.


Któż to słyszał takie dziwy?

Tyś człowiek i Bóg prawdziwy,

Ty łączysz w Boskiej Osobie

dwie natury różne sobie.


(Wersja z roku 1878)


___


Przybieżeli do Betlejem pasterze,

grają skocznie Dzieciąteczku na lirze.

Chwała na wysokości,

chwała na wysokości,

A pokój na ziemi!


Oddawali swe ukłony w pokorze,

Tobie z serca ochotnego, o Boże!

Chwała na wysokości...


Anioł Pański sam ogłosił te dziwy,

których oni nie słyszeli jak żywi.

Chwała na wysokości...


Dziwili się napowietrznej muzyce

i myśleli: „Co to będzie za dziecię?”

Chwała na wysokości...


Któremu się wół i osieł kłaniają,

Trzej Królowie podarunki oddają,

Chwała na wysokości...


I anieli gromadami pilnują,

Panna Czysta wraz z Józefem piastują.

Chwała na wysokości...


Poznali Go Mesyjaszem być prawym,

narodzonym dzisiaj Bogiem łaskawym.

Chwała na wysokości...


___


Przybieżeli do Betlejem pasterze,

przygrywali Dzieciąteczku na lirze.

Witają Dzieciątko,

miłe pacholątko,

pasterze, pasterze.


Podarunki Jezusowi oddają,

na kolana przed Nim ze czcią klękają.

Witają Dzieciątko...


Uznają w Nim Mesyjasza prawego,

który przyszedł, by ich zbawił od złego.

Witają Dzieciątko...


Dzieciątko się do pastuszków uśmiécha,

czystym sercem jako Jezus oddycha.

Witają Dzieciątko...


Postanęli pastuszkowie wokoło,

zaśpiewali Jezusowi wesoło.

Witają Dzieciątko...


Dziękował i Józef stary za dary,

przyniesione dla Jezusa ofiary.

Witają Dzieciątko...


(Jan Żabczyc, „Symfonije anielskie”, „Symfonia trzydziesta pierwsza”, 1630)


___


Przy onej gorze

świecą się zorze,

pasterze się uwijają

i na multaneczkach grają,

nie wiem dlaczego.


Przybądźmy do nich

poznamy po nich,

czyli nie wiedzą o Panie

i kędy jest święte stanie

Narodzonego.”


„Oj, pasterzu, graj,

Bóg ci pomagaj.

Powiedz, która tu Gospoda,

Słodkiego grona jagoda,

Syna powiła.


Wszak zapłacimy

i odwdzięczymy.

Ukaż nam, gdzie ta Pociecha,

która nigdy nie zna grzecha,

w świat się zjawiła.”


„Płacić nie trzeba,

bo ten Pan z nieba

zapłaci to nam On dobrze;

szafuje ten Szafarz szczodrze,

kogo miłuje.


Pójdźmyż do Niego,

malusieńkiego.

Wiem, że On nas z chęcią przyjmie

i wesoło nas obéjmie,

serce me czuje.


Zwyczaj jest stary

przynosić dary,

przywitać Gościa nowego,

w otchłaniach pożądanego.”

„Mamy wonności;


weźmie je wdzięcznie,

pojdźmyż beśpiecznie.

Niechaj odbiera królewskie,

jako to Plemię niebieskie,

nasze skłonności.”


___


Przystąpmy do szopy,

uściskajmy stopy

Jezusa narodzonego,

który swoje bóstwo

oddał na ubóstwo

dla zbawienia naszego.

Zawitaj, Zbawco narodzony

z Przeczystej Panienki;

gdzie berło, gdzie Twoje korony,

Jezu malusieńki?


Ten, co wszechświat dzierży,

w żłobie dzisiaj leży,

ludzkiej pomocy czeka.

Jezus, Bóg wcielony,

w żłobie wyniszczony

dla zbawienia człowieka.

O Boże, bądźże pochwalony

przez Twe narodzenie!

Racz zbawić ludzki ród zgubiony,

daj duszy zbawienie.


(Kolęda znana ze śpiewnika 1903-1909)


___


Tryumfy Króla niebieskiego zstąpiły z nieba wysokiego.

Pobudziły pasterzów, dobytku swego stróżów,

Śpiewaniem, śpiewaniem, śpiewaniem.


Chwała bądź Bogu w wysokości, a ludziom pokój na niskości.

Narodził się Zbawiciel, dusz ludzkich Odkupiciel,

Na ziemi, na ziemi, na ziemi.


Zrodziła Maryja Dziewica wiecznego Boga bez rodzica,

By nas piekła pozbawił, a w niebieskich postawił

Pałacach, pałacach, pałacach.


Pasterze w podziwieniu stają, tryumfu przyczyny badają,

Co się nowego dzieje, że tak światłość jaśnieje,

Nie wiedząc, nie wiedząc, nie wiedząc.


Że to Bóg, gdy się dowiedzieli, swej trzody w polu odbieżeli,

Spiesząc na powitanie, do Betlejemskiej stajnie,

Dzieciątka, Dzieciątka, Dzieciątka.


Niebieskim światłem oświeceni, pokornie przed Nim uniżeni,

Bogiem Go być prawdziwym, sercem z afektem żywym,

Wyznają, wyznają, wyznają.


I które z sobą mieli dary, Dzieciątku dają za ofiary,

Przyjmij, o narodzony, nas i dar przyniesiony

Z ochotą, z ochotą, z ochotą.


A potem Maryjej cześć dają, za Matkę Boską Ją przyznają,

I z ojcem domniemanym, Józefem mianowanym,

Serdecznie, serdecznie, serdecznie.


Pasterze, trzody opuszczajcie, z Barankiem jednym przebywajcie,

Który wam wieczny w niebie pokarm niech daje z siebie

Samego, samego. Dość tego.


(„Konwokacja pastuszków z różnych stron do nowo narodzonego Pana Jezusa”, tekst znany z rękopisu z przełomu XVII i XVIII w.; „Poeci polskiego baroku”, II, s. 672-673)


___


  1. W Betlejem przy drodze

jest szopa zła srodze.

A tam się rozgościła

Matka Jezusa miła,

Matka Jezusa miła.


Z Boskiego zrządzenia

przyszedł czas rodzenia

Synaczka przedwiecznego,

światu pożądanego,

światu pożądanego.


Wnet anioł to sprawił,

pasterzom objawił:

Pasterze! - Co się stało? -

Bóg przyjął ludzkie ciało,

Bóg przyjął ludzkie ciało.


Spiesznie pobieżycie,

W Betlejem ujrzycie

Dzieciątko pod jasełkami,

uwite pieluszkami,

uwite pieluszkami.


A tam osioł z wołem

pod nieba okołem

parą swą nań chuchają,

Dzieciątko zagrzewają,

Dzieciątko zagrzewają.


Wejdą w szopę, mali

anieli strugali

złotowierzbkę i lipkę

Dzieciątku na kolébkę,

Dzieciątku na kolébkę.


Jeden kąpiel grzeje,

a drugi się śmieje,

trzeci pieluszki suszy,

każdy rad służy w duszy,

każdy rad służy w duszy.


Czwarty jeść gotuje,

piąty usługuje,

szósty po szopie tupta,

rzeczy do kąta sprząta,

rzeczy do kąta sprząta.


I my też małemu

Dzieciątku dobremu

z radością usługujemy,

serca swe ofiarujemy,

serca swe ofiarujemy.


Dajmy mu ofiary,

każdy swoje dary:

dasz ty, Kuba, kukiełkę,

ja dam masła osełkę,

ja dam masła osełkę.


A ja, Grzela, prosię

zaraz Mu zaniosę

i czubatą kokosię;

przyjmij, śliczny Jezusie,

przyjmij, śliczny Jezusie.


Ja, Wojtal, barana

zaniosę do Pana;

weź ode mnie, chudego -

barana tłuściuchnego,

barana tłuściuchnego.


Teraz Ci zagramy,

na czym tylko mamy:

na skrzypkach i na dudkach,

także i na multankach,

także i na multankach.


Graj ty, Wojtal, w dudy,

boćżeś bardzo chudy,

a ty, Grzelo, w skrzypeczki,

ty, Kuba, w multaneczki,

ty, Kuba, w multaneczki.


Ty, Witku, w cymbały -

dodaj Panu chwały;

ucieszymy Panienkę,

kochaną Matuleńkę,

kochaną Matuleńkę.


Jużeśmy zagrali

i dary oddali;

teraz Ci dziękujemy,

do stada odchodzimy,

do stada odchodzimy.


Miej nas w swej obronie

przeciwko złej stronie,

Paniąteczko nad Pany,

dla nas z nieba zesłany,

dla nas z nieba zesłany.


___


  1. W dzień Bożego narodzenia

radość wszystkiego stworzenia,

ptaszki w górę podlatują,

Jezusowi przyśpiewują.


___


Wesołą nowinę, bracia, słuchajcie:

niebieską Dziecinę ze mną witajcie!

Jak miła ta nowina,

mów, gdzie jest ta Dziecina,

byśmy tam pobieżeli

i ujrzeli.


Bogu chwałę wznoszą na wysokości,

pokój ludziom głoszą duchy światłości.

Jak miła ta nowina...


Panna nam powiła Boskie Dzieciątko,

pokłonem uczciła to Niemowlątko.

Jak miła ta nowina...


Którego zrodziła, Bogiem uznała,

i Panną, jak była, Panną została.

Jak miła ta nowina...


Ubodzy pasterze pierwsi przybyli,

Jezusowi Panu pokłon złożyli.

Jak miła ta nowina...


Czyste swoje serca w dani oddali,

szczęśliwi do rodzin swoich wracali.

Jak miła ta nowina...


Gwiazda osobliwa Królom świeciła,

do Bożej Dzieciny ich sprowadziła.

Jak miła ta nowina...


(Tekst znany ze śpiewniczka 1878)


___


Wstawszy pasterz barzo rano,

wyszedł z budki, wlazł na siano,

boć go czczyca zejmowała,

jaka przedtym nie bywała.


Czeka długo, czeka mało,

co sie w polu będzie działo.

Strach go zewsząd obejmuje,

bo śpiewanie z nieba czuje.


Porwawszy się, poszedł w pole,

szukając tam w onym dole,

skąd sie światło podawało,

jakie przedtym nie bywało.


A tak sobie przechadzając,

z podziwieniem rozmyślając,

pojrzy wzgórę, aż anieli

pod niebiosy są weseli.


Pokój w ziemi ogłaszają,

chwałę Bogu powtarzają,

że zbawienie oglądało

pożądane wszelkie ciało.


Poszedł prędko z tej doliny

i od bydła do drużyny,

chcąc oznajmić, co sie zstało

po północy, nim świtało.


Usłyszy ich. Z aniołami

krzycząc w polu pod niebami,

bieżał do nich już weselszy:

„Azaście tu, najmilejszy?


Braciszkowie moi mili,

nie miałem ci takiej chwili,

jaka sie tej nocy zstała,

z czego ziemia radość brała.


Panna Syna cudownego

porodziła niebieskiego.

Róża piękna i Lilija

Zbawiciela nam powija.”


Dziś pasterze wykrzykają,

piękne glosy wydawają,

grają w dudki i multanki,

drudzy czynią wywijanki.


Na kolanach osieł z wołem

klęczy przed Nim, a my kołem

i z muzyką, i z pieśniami,

z aniołami, z pastuszkami


uderzajmy czołem śmiele,

w człowieczym Go widząc ciele,

żeby przyjął nas do siebie,

a po śmierci stawił w niebie.


___


Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:

Wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi;

czym prędzej się wybierajcie,

do Betlejem pospieszajcie

przywitać Pana.


Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie

z wszystkimi znaki danymi sobie;

jako Bogu cześć Mu dali,

a witając zawołali

z wielkiej radości:


Ach, witaj Zbawco, z dawna żądany,

cztery tysiące lat wyglądany;

na Ciebie króle, prorocy

czekali, a Tyś tej nocy

nam się objawił.


I my czekamy na Ciebie, Pana,

a skoro przyjdziesz na głos kapłana,

padniemy na twarz przed Tobą,

wierząc, żeś jest pod osobą

chleba i wina.


(Tekst zamieszczony w śpiewniku z roku 1853)


___


W żłobie leży, któż pobieży kolędować małemu

Jezusowi Chrystusowi, dziś do nas zesłanemu?

Pastuszkowie, przybiegajcie, Jemu wdzięcznie przygrywajcie,

Jako Panu naszemu.


My zaś sami, z piosneczkami, za wami pospieszymy,

A tak tego maluchnego niech wszyscy obaczymy,

Jak ubogo narodzony, płacze w stajni położony,

Więc Go dziś pocieszymy.


Naprzód tedy, niechaj wszędy zabrzmi świat w wesołości,

Że posłany, nam jest dany Emanuel w niskości.

Jego tedy przywitajmy, a z anioły zaśpiewajmy:

Chwała na wysokości.


- Witaj, Panie! Cóż się stanie, że rozkoszy niebieskie

Opuściłeś, a zstąpiłeś na te niskości ziemskie?

- Miłość moja to sprawiła, by człowieka wywyższyła

Aż w niebo empirejskie.


- Czem w żłobeczku, nie w łóżeczku, na sianku-ś położony?

Czem z bydlęty, nie z panięty, w stajni jesteś złożony?

- By człek stanu przyrównany, grzesznik bydlęciem nazwany,

Przeze mnie był zbawiony.


- Twoje państwo i poddaństwo jest świat cały, o Boże!

Tyś polny kwiat, czemuż Cię świat przyjąć nie chce, choć może?

- Bo świat doczesne wonności zwykł kochać, mnie zaś w swej złości

Krzyżowe ściele łoże.


- Ranne głosy pod niebiosy wzbijają się Racheli,

Gdy swe syny bez przyczyny w krwawej widzi kąpieli.

- Większe mnie dla nich kąpanie czeka w krwawym oceanie,

Skąd niebo będą mieli.


- Trzej królowie, monarchowie wschodni kraj opuszczają,

Serc ofiary z trzema dary Tobie, Panu, oddają.

- Darami się kontentuję, barziej serca ich szacuję,

Za to niebo niech mają. Amen.


(Tekst znany z rękopisu z przełomu XVII i XVIII; „Poeci polskiego baroku”, II, s. 670-671)


___


Zagrzmiała, runęła w Betlejem ziemia,

nie było, nie było Józefa doma.


Kędyżeś, kędyżeś, Józefie, bywał?

W Betlejem, w Betlejem Dzieciątku śpiewał.


Wół, osioł, wół, osioł przed Nim klękali,

bo swego, bo swego Stwórcę poznali.


Beczący, ryczący Panu śpiewali,

pasterze, pasterze w multanki grali.


Zmiłuj się, zmiłuj się, nasz wieczny Panie,

bez Ciebie, bez Ciebie nic się nie stanie.


(Najstarszy znany zapis z 1734 roku)


___


Za kolędę dziękujemy,

zdrowia, szczęścia winszujemy:

byście sobie długo żyli,

zdrowi i szczęśliwi byli

na ten nowy rok!


(Tekst opublikowany przez Kolberga, 1871)


___


Z narodzenia Pana dziś dzień wesoły.

Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły.

Radość ludzi

wszędzie słynie,

anioł budzi

przy dolinie

pasterzów, co paśli pod borem woły.


Wypada wśród nocy ogień z obłoku.

Dumają pasterze w takim widoku.

Każdy pyta,

co się dzieje,

czy nie świta,

czy nie dnieje?

Skąd ta łuna bije tak miła oku?


Ale gdy anielski głos usłyszeli,

zaraz do Betlejem prosto bieżeli.

Tam witali

w żłobie Pana,

poklękali

na kolana

i oddali dary, co z sobą wzięli.

Potem wykrzyknęli w głos na przemiany:


Żyj, Jezu maleńki, na świat wydany!

Niech Ci, Panie,

od nas chwała

nie ustanie

wieczna, trwała,

żyj, żyj, Zbawicielu, z nieba zesłany!


Odchodzą z Betlejem pełni wesela,

że już Bóg wysłuchał próśb Izraela,

gdy tej nocy

to widzieli,

co prorocy

widzieć chcieli:

w ciele ludzkim Boga i Zbawiciela!


I my z pastuszkami dziś się radujmy,

chwałę z aniołami wraz wyśpiewujmy,

bo ten Jezus

z nieba dany

weźmie nas

między niebiany,

tylko Go z całego serca miłujmy!


(Tekst znany ze śpiewnika z 1842 roku)































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Vox populi, vox Dei?

Szukanie

Archiwizowanie

Dla odwiedzających